Sukcesja nie tworzy lidera automatycznie. W firmie rodzinnej można odziedziczyć udziały, stanowisko i formalną władzę — ale nie autorytet. Ten trzeba zbudować samodzielnie: odpowiedzialnością, konsekwencją, zdolnością prowadzenia ludzi i gotowością do dialogu między pokoleniami.
Dlatego prawdziwe przygotowanie sukcesora nie polega wyłącznie na przekazaniu mu wiedzy o firmie, prawie czy podatkach. Zaczyna się znacznie głębiej — od odkrycia własnego stylu przywództwa, wartości i sensu działania.
Bo trwałość firmy rodzinnej nie zależy wyłącznie od kapitału. Ostatecznie zależy od jakości przywództwa tych, którzy ten kapitał otrzymują.