Bezpośrednią przyczyną napisania tego wpisu było spotkanie z moim kolegą, który zbudował już majątek na kilka pokoleń, ale nie zwolnił mimo przebytego zawału i złych wyników medycznych.

Jak mówi widział na świecie już wszystko, a teraz jeszcze męczą go dalekie podróże. Brak kontaktu z jego projektami i zadaniami tylko go stresuje. Dlatego jest jednocześnie na kilkudziesięciu grupach na WhatsAppie, otwiera kolejne fabryki, kupuje kolejne apartamenty i domy, w Polsce i za granicą. Nie potrafił nawet usiedzieć w trakcie naszego dwu godzinnego spotkania, ciągle telefony i wiadomości…

W świecie biznesu rodzinnego pieniądze bywają nie tylko narzędziem rozwoju, ale też… ucieczką. Widzimy to zwłaszcza w momentach, gdy liderzy – po latach budowania firmy – zaczynają odczuwać zmęczenie, pustkę czy brak satysfakcji. Zamiast zwolnić, często przyspieszają. Zamiast odpocząć, biorą na siebie kolejne projekty. Zamiast szukać sensu – gromadzą kolejne zasoby. Dlaczego tak się dzieje?

 

Frankl i sens życia w biznesie.

Viktor E. Frankl – twórca logoterapii – wskazywał, że człowiek nie może żyć bez sensu. Jeśli go traci, zaczyna odczuwać pustkę, która może prowadzić do depresji lub kompulsywnych działań. Dla wielu przedsiębiorców takim działaniem staje się robienie pieniędzy.

Frankl pisał, że gdy ludzie mają dużo czasu i brakuje im celu, zaczynają odczuwać niepokój. Nie wiedzą, jak zaplanować dzień, jak nadać mu znaczenie. W biznesie rodzinnym jest to szczególnie widoczne w momentach sukcesji – założyciel firmy zyskuje więcej wolnego czasu, ale niekoniecznie wie, co z nim zrobić. Zamiast szukać sensu w nowych wyzwaniach, w rodzinie, w pasjach, „ucieka” w kolejne przedsięwzięcia.

 

Robienie pieniędzy jako forma ucieczki.

Z pozoru wygląda to jak pracowitość czy ambicja, w rzeczywistości bywa reakcją na pustkę egzystencjalną. Robienie pieniędzy staje się wtedy sposobem na zagłuszenie poczucia braku celu. Jak wskazywał kolega, a co ja mam robić? Czym mam się zajmować? Niestety prowadzi to do wypalenia, depresji i konfliktów w rodzinie czy firmie.

 

Co można zrobić?

Kluczowe jest świadome zatrzymanie się i zadanie sobie pytania:

  • Po co to wszystko?
  • Co nadaje sens mojej pracy i życiu poza firmą?
  • Jaką wartość chcę przekazać następnym pokoleniom – oprócz pieniędzy?

Warto skorzystać z inspiracji logoterapii:

Znajdź cel, który wykracza poza Ciebie. Dla Frankla sens zawsze był związany z czymś większym: służbą, odpowiedzialnością, relacjami.

Nazywaj i uznawaj swoje emocje. Zmęczenie czy poczucie pustki nie są oznaką słabości, ale sygnałem, że coś ważnego domaga się Twojej uwagi.

Zaplanuj swoje życie poza biznesem. To nie „odpoczynek po pracy”, ale integralna część sensownego życia.

 

Sens jako fundament biznesu rodzinnego.

Firmy rodzinne mają wyjątkową szansę – mogą nie tylko generować zysk, ale też budować wartości i przekazywać je dalej. Jeśli liderzy znajdą swój sens, łatwiej im będzie podejmować decyzje strategiczne, mądrze planować sukcesję i chronić siebie oraz rodzinę przed wypaleniem. Przecież w wieku po 50 roku życia jest najlepszy czas na przekazywanie swojej wiedzy i doświadczenia.

 

Podsumowanie:

Depresja i zmęczenie w biznesie rodzinnym nie biorą się z nadmiaru pracy, lecz z braku sensu. Robienie pieniędzy może stać się ucieczką, jeśli przedsiębiorca nie nada swojemu życiu głębszego znaczenia. Inspirując się logoterapią Frankla, warto zatrzymać się, zadać sobie pytania o cel i odkryć, co naprawdę nadaje sens naszemu działaniu. A to ułatwi także transfery pokoleniowe i budowę firmy na pokolenia.