O górach, sensie życia i wychodzeniu poza strefę komfortu. 10.03.2026r. - Piramida Carstensza zdobyta.
Są momenty w życiu, które trudno opisać jednym zdaniem. Takim momentem było dla mnie stanie na szczycie Piramidy Carstensza (Puncak Jaya) — 4 884 m n.p.m. — najwyższego wzniesienia Australii i Oceanii oraz jednego z najbardziej wymagających szczytów Korony Ziemi.
Ta góra jest wyjątkowa nie tylko dlatego, że znajduje się w odległym sercu Papui (zachodnia cześć należącą do Indonezji). Choć przyjazd tutaj jest wyzwaniem sanym w sobie: najwyższa liczba zabójstw w Azji, partyzanci walczący o oderwanie tej prowincji i przyłączenie do Papua Nowa-Gwinea, najwyższa zachorowalność na malarię…
Jest wyjątkowa także dlatego, że w przeciwieństwie do wielu innych szczytów tej klasyfikacji wymaga prawdziwej wspinaczki skalnej. To nie jest trekking. To droga, która prowadzi przez ekspozycję, pionowe progi, asekurację linową i miejsca, w których każdy krok musi być przemyślany.
Dlatego właśnie wejście na tę górę jest czymś więcej niż tylko kolejnym punktem na liście. To kolejne, ale ponownie unikalne doświadczenie.
Cztery dni od wylotu z Polski do ściany
Nasza wyprawa była szybka i intensywna. Zaledwie cztery dni po wylocie z Polski byliśmy już w drodze na szczyt.
Następnego dnia po przylocie helikopter zabrał nas z lotniska do Base Campu i po 20 godzinach natychmiast rozpoczęła się akcja górska.
Brak klasycznej aklimatyzacji (wlot na 4200 n.pm.) powodował, że każdy krok wymagał jeszcze większej koncentracji. W górach wysokich czas jest sprzymierzeńcem organizmu. Tutaj go nie było.
Ale góry często uczą, że nie wszystko musi przebiegać według idealnego planu. Czasami trzeba zaakceptować warunki takie, jakie są.
Gdy góra zmienia zasady gry
Pobudka 4 rano, start 5. Początkowo wszystko układało się dobrze. Pogoda była wyjątkowa dobra, słoneczna i stabilna, skała sucha, tempo równe. Mimo dużej ekspozycji, przejść na mostkach linowych czy wspinaczki po poręczówkach, już o 10.50 byliśmy na szczycie?
Jednak około godziny jedenastej niebo zaczęło się zamykać. Chmury przyszły nagle i szybko przyniosły tropikalną burzę. Zaczęliśmy szybko, jak na taką górę, schodzić.
W pewnym momencie piorun uderzył w skałę, po której właśnie przechodziliśmy. Poczułem
gorąco i zapach spalenizny, a po nogach przeszedł prąd wyładowania. Kolejne pioruny błyskały nad naszymi głowami.
To były sekundy, które przypominają, jak małym elementem jesteśmy w świecie natury.
Chwilę później ściana, którą pokonywaliśmy, zamieniła się w wodospad. Miejsca, po których wcześniej szliśmy po suchej skale, zaczęły przypominać rwące potoki.
Zjazdy na linach stały się śliskie i trudne. Nagle droga, która była wymagająca technicznie, stała się także testem psychiki.
Góry jako lekcja życia
W takich momentach człowiek bardzo szybko upraszcza rzeczywistość. Nie ma znaczenia wiele rzeczy, które na co dzień wydają się ważne.
Liczy się:
- koncentracja na jednym ruchu,
- zaufanie do sprzętu,
- zaufanie do ludzi, z którymi dzielisz linę.
To właśnie w takich chwilach docenia się proste rzeczy: spokojny głos partnera, dobrze założoną asekurację, oddech, który pozwala zachować spokój. I właśnie dlatego góry tak bardzo uczą życia.
Dlaczego warto mieć pasje
Wielu ludzi pyta mnie, dlaczego podejmuję takie wyzwania. Odpowiedź jest prosta: życie nie może być sprowadzone tylko do pracy, obowiązków i rutyny. Pasje są jednym z najważniejszych elementów budowania pełnego życia. To one pozwalają nam zobaczyć świat z innej perspektywy.
Dzięki nim:
- wychodzimy poza strefę komfortu,
- poznajemy swoje granice,
- odkrywamy własną determinację,
- uczymy się pokory wobec świata.
- a przede wszystkim poznajemy samych siebie.
Współczesny świat często oferuje nam wygodę. Technologia upraszcza życie, praca coraz częściej odbywa się przy komputerze, a wiele rzeczy możemy zrobić bez wychodzenia z domu.
Paradoksalnie jednak im bardziej komfortowe staje się życie, tym bardziej potrzebujemy wyzwań. To właśnie wyzwania budują charakter. To one pozwalają zobaczyć, kim naprawdę jesteśmy w sytuacjach trudnych, niepewnych i wymagających.
Góry są jednym z takich miejsc. Ale nie chodzi wyłącznie o góry.
Dla każdego z nas wyzwaniem może być coś innego:
- podróż w nieznane miejsce,
- rozpoczęcie nowego projektu,
- nauka nowej umiejętności,
- zmiana stylu życia.
Najważniejsze jest to, aby nie zatrzymać się w bezpiecznej rutynie.
Poszukiwanie sensu życia
Im dłużej żyję, tym bardziej jestem przekonany, że w życiu najważniejsze jest jedno pytanie:
Po co żyjemy?
Nie chodzi wyłącznie o sukces zawodowy. Nie chodzi tylko o osiągnięcia czy kolejne cele.
Prawdziwe pytanie brzmi: czy to, co robimy, ma dla nas sens?
Pasje, podróże, doświadczenia — wszystko to pomaga nam lepiej zrozumieć samych siebie.
Pozwala odkryć:
- nasze potrzeby,
- nasze wartości,
- nasze cele,
- naszą determinację.
To właśnie te elementy budują sens życia.
Sztuka życia
Od lat piszę o tym na moim blogu — o sztuce życia.
Sztuka życia polega na zachowaniu równowagi. Nie można koncentrować się wyłącznie na jednym obszarze:
- tylko na pracy,
- tylko na sukcesie zawodowym,
- tylko na materialnych osiągnięciach.
Człowiek potrzebuje różnych wymiarów życia: relacji, zdrowia, pasji, rozwoju, doświadczeń. To dopiero ich połączenie tworzy pełne życie.
Chwila na szczycie
Stanie na szczycie Piramidy Carstensza było wyjątkowym momentem.
Nie tylko dlatego, że jest to jeden z najbardziej odległych i niezwykłych zakątków świata. Ale dlatego, że w takich chwilach człowiek zatrzymuje się i widzi wszystko z dystansu.
Widać wtedy wyraźnie, że droga była ważniejsza niż sam szczyt.
Refleksje po zejściu
Po tej wyprawie zostaje kilka prostych wniosków:
- Góry uczą pokory wobec natury.
- Zespół i zaufanie do ludzi są bezcenne.
- Największe doświadczenia często pojawiają się poza strefą komfortu.
- Sens życia nie wynika z jednego sukcesu, lecz z całej drogi.
Dlaczego kocham góry
Góry mają niezwykłą właściwość: Odsłaniają w człowieku to, co prawdziwe. Pokazują nasze słabości, ale także siłę. Uczą cierpliwości, pokory i determinacji. Dlatego właśnie do nich wracam. Nie tylko po kolejne szczyty, le po kolejne lekcje życia.